Perspektywa Rhetta.
Callum od powrotu do domu był tak zimny, że mógłby mnie zamrozić na kość.
Próbowałem z nim rozmawiać, ale zachowywał się, jakbym w ogóle nie istniał. Słuchawki na uszach, wzrok wbity w telefon – nie dawał żadnego znaku, że nie jest sam w naszym pokoju.
Więc łamię sobie głowę, próbując dojść do tego, co zrobiłem nie tak. A kiedy mnie olśniło, miałem ochotę zapaść się pod ziemię.
















