Sekretna korepetytorka quarterbacka

Sekretna korepetytorka quarterbacka

Autor: Aeliana Moreau

PONAD I POZA
Autor: Aeliana Moreau
19 cze 2026
POV Rhetta Wypadłem z tego cholernego pokoju wściekły jak diabli. Co to, kurwa, było? Jak miałem mieszkać z tym pieprzonym Callumem, jeśli ciągle zaczynał takie gówniane akcje? I jak miałem się czegokolwiek nauczyć, skoro miał mnie uczyć ten kretyn? Nie wierzyłem, że jest taki bystry. Musiał ściągać na egzaminach, to musiało być to. Na tej uczelni musieli być inni korepetytorzy. Chryste, na pewno byli pierwszoroczniacy mądrzejsi od niego. Przecież Callum, kurwa, Thorne nie mógł być moją ostatnią deską ratunku. Nie mógł, gwiazdy jeszcze nie spadały z nieba. Wsadziłem ręce do kieszeni, krzywiąc się, gdy maszerowałem przez lobby, decydując tam i wtedy, że zleję wszystko, czego Hawthorn wymagała ode mnie dzisiejszego wieczoru. Nie zamierzałem siedzieć w tamtym pokoju, bo mógłbym przebić głowę Thorne'a przez ścianę. Wieczorny bieg. Tak, tego potrzebowałem. Spuścić trochę pary, oczyścić głowę. Walić stopami w bieżnię tak mocno, żeby zagłuszyć cały ten hałas w mojej głowie. Zacząłem iść. Oczywiście nogi – zdrajcy, którymi były – poniosły mnie prosto na boisko do futbolu. Westchnąłem, wpatrując się w puste trybuny. Ale gdzie indziej mógłbym pójść? Boisko było moim życiem. Zawsze było i chciałem, żeby tak zostało. Zacząłem biec sprintem po bieżni. Kilka chwil później dogoniłem Jace’a i Wyatta, obaj zwolnili na mój widok. – Siema, Vance! – przywitał się Jace, machając ręką. Wyatt uśmiechnął się leniwie, podbiegając obok niego. – Co tam? – spytałem głos wciąż zachrypniętym po bójce. – Pierwszy mecz za jakieś dwa miesiące, stary. Trener siedzi wszystkim na karku, więc robimy sobie krótki przebieg – Jace uśmiechnął się nieco krzywo. – Ty też musisz być gotowy, brachu. Nikt nie chce widzieć cię na ławce. – No – zachichotał Wyatt, mówiąc trochę niewyraźnie – pewnie znów był zjarany, jak to on. – Stary, nie możesz odpuścić. To mistrzostwa stanu, człowieku. Stanowe! – Nie zamierzam odpuszczać – odpowiedziałem nieco opryskliwie. Wiedziałem, kurwa, że to stanowe. Wydawało się, że wszyscy i wszystko postanowiło mi o tym, kurwa, przypominać, aż mi uszy krwawiły. – Będę gotowy. – Dobra – powiedział Jace, klepiąc mnie po plecach, nieświadomy mojego złego humoru. – Słuchaj, kilka mil stąd jest dzisiaj impreza dla pierwszaków. Wchodzisz w to? Nowe twarze, nowe ciała... Jeśli chcesz zamoczyć w jakiejś nowej panience, stary, to jest ten moment. Wyatt zaśmiał się, kręcąc głową. – Jace, brachu – filtr, stary. Chłopak i tak ma już sporo na głowie. Udałem śmiech, kręcąc głową. Nie potrafiłem wymyślić niczego, na co miałbym mniejszą ochotę, niż przebywanie wśród głośnej muzyki i pijanych ludzi. Boże broń, żebym jeszcze zobaczył Tessę. – Pasuję. Dzięki. Ale bawcie się dobrze. Przebiegłem obok nich, ignorując półpijany śmiech Jace’a, gdy obaj ruszyli w swoją stronę. W chwili, gdy znów zacząłem biec po bieżni, słowa mojego ojca odbijały się w mojej głowie jak zdarta płyta, mieszając się z głosem trenera, tworząc upiorną symfonię. Zniekształcone ostrzeżenia powtarzały się w moich myślach, boleśnie drażniąc mózg. Zacisnąłem zęby, przeklinając pod nosem. Nawet mój własny, cholerny umysł nie dawał mi spokoju. Nie mogłem liczyć na żadną pomoc w zmiękczeniu Harrisona Vance’a. Wiem, że w to nie wierzył, ale macocha mnie nienawidziła. Mój starszy przyrodni brat, Xavier, pojawiał się tylko na święta. Nie mogłem winić ojca, pchał mnie, bym stał się najlepszą wersją samego siebie. Tylko że... pchał mnie za mocno, prosto w stronę szaleństwa. Nie mogłem mrugnąć bez myślenia o tym, co zaraz mogę stracić. Zawsze byłem świetny w tym, czego ojciec ode mnie oczekiwał, owszem, ale to były rzeczy dobre dla mnie. Poza tym ja też chciałem to robić. Sam bym je wybrał, tyle że mój tata wybrał je pierwszy. Bo troszczył się o mnie, a co ważniejsze, chciał, żebym odniósł sukces. Biegałem, dopóki nogi nie zaczęły mnie boleć, ale nie forsowałem się zbyt mocno, bo rano znów będę biegał po tej samej bieżni. Dysząc, opuściłem się na ziemię, by złapać oddech. Nie mogłem pozwolić, by cała moja ciężka praca poszła na marne przez kilka egzaminów, nie pozwolę na to. Musiałem znaleźć innego korepetytora. Kogokolwiek, byle nie Thorne’a. Był taki irytujący, tak niepotrzebnie pewny siebie. On miał czelność mówić o moim życiu, kiedy jego własne było pobojowiskiem. Nie miał nic, poza tą swoją głupią, pieprzoną gębą. I tak musiałem z nim mieszkać i nic nie mogłem na to poradzić. Biorąc wszystko pod uwagę, ten akademik był dla mnie teraz najlepszym miejscem. Nie zgłoszę tego, co stało się dzisiaj – nie mogłem ryzykować, że komisja dyscyplinarna uzna mnie za winnego i zmusi do wyprowadzki zamiast Thorne'a – i wiedziałem, że on też tego nie zrobi. Ale nie mogłem jeszcze tam wrócić. Wiedziałem, gdzie trener trzyma zapasowy klucz do szatni, więc wszedłem do środka. Biorąc dwa szerokie, suche ręczniki, zsunąłem dwie ławki razem. Położyłem jeden na moim prowizorycznym łóżku, zgasiłem jasne światło, żeby nikt nie zauważył i nie przyszedł sprawdzać. Nawet go nie potrzebowałem, spędzałem tu tyle samo czasu, co na jedzeniu. Wróciłem i narzuciłem na siebie drugi ręcznik. Sam, w ciemności, wyczerpany, poczułem, jak strach, który odpychałem, wybucha we mnie, a ja zacisnąłem powieki przed naporem nagłych, ciepłych łez. Kurwa. Nie będę płakać. To nie jest beznadziejne, jeszcze nie. Mały głosik z tyłu głowy wciąż nie dawał się uciszyć. A co, jeśli nie podołam? To była bolesna myśl. Bo co, jeśli naprawdę nie dam rady? Co, jeśli po prostu nie jestem dość mądry, by zdać? Próbowałem w zeszłym roku, a teraz mam się starać dwa razy mocniej? Nie wiedziałem, czy mam to w sobie. I co zrobię, jeśli to, co kocham, zostanie mi odebrane przez moje własne braki?

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

PONAD I POZA – Sekretna korepetytorka quarterbacka | Czytaj powieści online na beletrystyka