Perspektywa Calluma.
Nie potrafię usiedzieć w miejscu. Przemierzyłem pokój w akademiku wzdłuż i wszerz, wypełniony jakąś niespokojną energią.
Po tym, jak złamałem nos temu człowiekowi, Iris stanęła między nami, krzycząc, bym wyszedł, i osłaniając mnie własnym ciałem przed tym obrzydliwym, wściekłym zwierzęciem za jej plecami. I tak zrobiłem. Odwróciłem się i wyszedłem. Gdybym został, narobiłbym je
















