Perspektywa Rhetta.
Następnego ranka budzi mnie SMS na dzień dobry. Od Sloane.
Wpatruję się w niego. Kiedyś dostawałem takie od Tessy. Pocieram klatkę piersiową na wspomnienie lekkiego ukłucia bólu.
Chwileczkę... Uśmiech błąka mi się na ustach. Myślenie o Tessie sprawiało mi kiedyś taki ból, że miałem ochotę walić głową w ścianę, aż przestanę o niej myśleć. A teraz? Tessa jaka?
Wyrzucam pięści w g
















