Punkt widzenia Rhetta
Drzwi gabinetu trenera są lekko uchylone, więc wiem, że jest w środku. Pukam natychmiast, nie pozwalając sobie na wahanie czy zrobienie czegoś głupiego, jak wzięcie nóg za pas.
– Wejść.
Biorę głęboki wdech, czując się, jakbym był prowadzony na szubienicę, i wchodzę do środka ze spuszczoną głową. – Dzień dobry, trenerze.
Nie widzę jego miny, ale kiedy mi odpowiada, w jego głos
















