Punkt widzenia Calluma
Wchodzimy do pokoju w akademiku i w milczeniu zdejmujemy plecaki oraz buty.
Pokój jest taki, jak go zostawiliśmy, lekko zabałaganiony, ale poza tym czysty, a mnie uderza to, jak bardzo moje życie wydaje się niezmienione, nawet gdy czuję, że rozpadam się od środka na kawałki.
Przecież musi istnieć jakiś fizyczny przejaw tej okropnej rzeczy, która się wydarzyła.
Przecież musi!
















