Punkt widzenia Rhetta
Jest dziewiąta trzydzieści.
Ubieram się, decydując się na coś pomiędzy – połączenie stroju wizytowego z codziennym, żebym pasował do jakiegokolwiek klimatu, w jakim ostatecznie okaże się pogrzeb.
Wkładam zwykły, dopasowany czarny T-shirt i parę materiałowych spodni, takich, które leżą wystarczająco dobrze, ale wymagają paska. Do tego mokasyny i skarpetki, wszystko czarne. Jes
















