Celia zauważyła, że Marcus na nią nie patrzy. Być może nie widział jej stojącej blisko „Nolana”. To dobrze, przynajmniej na razie była bezpieczna.
Musiała wymyślić sposób, by pozbyć się tego człowieka. Wślizgnęła się więc cicho do kuchni.
Widząc, że weszła do środka, Julian usiadł na sofie. Na jego twarzy błąkał się lekki uśmiech zwycięstwa. Było oczywiste, że nie ma nastroju na rozmowę ze swoim a
















