Celia faktycznie pamiętała, że ma ugotować dla „Nolana”. W końcu to mu obiecała, gdy pożyczył jej swojego prawnika. Choć był draniem, obietnica to obietnica.
Ale gdy tylko weszły do centrum handlowego, straciła poczucie czasu. Koleżanki szybko przeciągały ją od sklepu do sklepu, podsuwając jej pod nos różne materiały i zawzięcie dyskutując o minionym dniu.
Widząc, że niebo już pociemniało, szybko
















