Zdenerwowany wcześniejszą rozmową telefoniczną, Julian nie miał czasu rozpoznać, kto go woła. Cisnął przybornikiem na pióra o drzwi i wrzasnął z frustracją: — Spieprzaj!
Był już wystarczająco wściekły na siostrę i nie miał teraz głowy do nikogo innego.
Celia stała na zewnątrz. Gdy usłyszała wściekły ryk, osłupiała na chwilę. Potem, nie tracąc ani sekundy, odwróciła się i odeszła.
Choć nie wiedział
















