Wokół byli inni ludzie, więc Bennett nie mógł tak po prostu odrzucić Celii. W końcu, nawet jeśli za zamkniętymi drzwiami wszyscy byli w złych relacjach, nadal uważano ich za „rodzinę”, cokolwiek to dzisiaj oznaczało. Z lekkim uśmiechem na twarzy skinął jej głową. „Może zjemy razem?”
„Jasne”. Gdy to powiedziała, wyraz twarzy Bennetta nieznacznie się zmienił. Choć postronne osoby ledwo to zauważyły,
















