Na widok jej skulonej postaci Julian w końcu odetchnął z ulgą. Nawet nie zauważył, że przez cały ten czas wstrzymywał oddech.
Kucając, wyciągnął rękę, by dotknąć jej głowy. Odgarnął kilka pasm włosów zasłaniających jej twarz, pokręcił głową i westchnął. Jego głos był ochrypły, ledwo słyszalny dla ludzi stojących za nim. – Celio, w końcu cię znalazłem.
Jej włosy były w nieładzie, a ubranie potargan
















