Celia wyszła przed budynek i skierowała się prosto na przystanek autobusowy. Ostatnią rzeczą, jakiej potrzebowała, było znoszenie gniewu ojca; miała tego dość przez ostatnie dwadzieścia parę lat swojego życia.
Na autobus czekało wielu ludzi. Gdy w końcu trochę się uspokoiła, przy krawężniku zatrzymał się znajomy czarny samochód.
Szyba powoli opadła i Bennett spojrzał na nią. — Wsiadaj do środka.
C
















