Dezorientacja Celii pogłębiła się. „Dlaczego mnie szukasz?”
Wiedziała jednak, że to nie jest miejsce na rozmowę. Chwyciła go za ramię, pociągnęła „Nolana” i wyszła na zewnątrz.
Julian dawał się jej prowadzić. Ponieważ był wysoki, na każdy jego krok ona musiała stawiać dwa. Dzięki temu bił od niego spokój.
„Dlaczego mnie szukasz?” – zapytała Celia ponownie po opuszczeniu siedziby Ashford Enterprise
















