Kiedy „Nolan” usłyszał słowa Celii, w jego oczach mignął cień zaskoczenia. Spojrzał na nią z namysłem, ale odparł tylko krótko: — Chodźmy.
Celia szła za nim z mieszanymi uczuciami.
Ludźmi łatwo kierują emocje. Przestała czuć niechęć do „Nolana”; zamiast tego czuła wdzięczność i podziw. Gdyby nie był kuzynem Juliana, gdyby nie wyszła za Juliana…
Ale w ten sposób problem wracał do punktu wyjścia.
Gd
















