Niezależnie od tego, jak sina i opuchnięta stawała się twarz Portii, Julian wciąż nie kazał im przestać. Zamiast tego po prostu oparł się o oparcie i obserwował przedstawienie rozgrywające się przed nim.
W tym momencie niemal niemożliwe było rozpoznanie, jak dziewczyna wygląda.
Z kolei Celia nie mogła na to patrzeć. Delikatnie kopnęła go pod stołem i szepnęła: — Nolan!
Choć chciała odpłacić Portii
















