Celia w końcu dotarła do willi. Widząc, że salon jest pusty, zerknęła na ochroniarza stojącego w rogu. „Czy Nolan jest tutaj? Czy może już wyszedł?”
Ochroniarz zwrócił głowę w jej stronę, po czym powoli skinął. „Jest na górze, pani Sterling”.
Teraz nawet ochroniarze przyzwyczaili się nazywać Juliana Nolanem, a nie jego prawdziwym imieniem.
Uśmiechnęła się, trzymając torbę w dłoni i wchodząc na gór
















