W zastępstwie siostry

W zastępstwie siostry

Autor: Clementine Hughes

Rozdział 2 Mógłbym traktować cię lepiej
Autor: Clementine Hughes
5 cze 2026
Celowo mocno zaakcentował słowa „wrak człowieka”, z nutą prowokacji. Mówiąc to, mężczyzna celowo się do niej zbliżył. Przeszywająco zimna aura wokół niego stała się jeszcze gęstsza i silniejsza. Celia cofnęła się z niesmakiem i po chwili niedowierzania uwierzyła w jego słowa. W końcu o Julianie mówiono, że jest potwornie brzydki i brutalny, a ten człowiek wcale nie był szpetny. Co więcej, willa Juliana nie była dostępna dla osób spoza rodziny ani gości specjalnych, takich jak ona. A zatem on naprawdę mógł być kuzynem Juliana. — To twój kuzyn. Proszę, nie mów o nim w ten sposób. Zapewne Julian również miał trudności w swojej rodzinie. Celia nie mogła powstrzymać współczucia. Nawet jeśli rodzina Sterlingów stała na szczycie hierarchii społecznej, współczuła sytuacji Juliana. Musiał mieć ciężkie chwile w ostatnich latach. Brązowe oczy Juliana błysnęły zaskoczeniem. Nie spodziewał się, że ta brzydka kobieta wypowie takie słowa. Nie mógł powstrzymać się od ponownego przyjrzenia się jej. Rozczochrane włosy, okulary w czarnych oprawkach, brudne, długie bawełniane ubrania i grzywka na czole niemal na tyle gęsta, by zakryć oczy. Na jej zmizerowanej twarzy było nawet kilka drobnych krostek. Patrzenie na nią było wręcz odpychające. Słyszał, że jego narzeczona jest piękna jak rozkwitająca róża. Ale ta kobieta była kimś zupełnie innym. Nie było możliwości, by ta brzydula była jego rzekomą narzeczoną. Rodziny Sterlingów nie obchodziło jednak, czy kobieta, która za niego wyjdzie, będzie brzydka czy piękna, o ile będzie to kobieta zdolna wydać na świat dziedzica. Nie przejęliby się nawet, gdyby musieli wybrać inną. Poza tym Julian wcale nie zamierzał traktować jej jak żony. Wszystko, czego potrzebował, to prosta i szybka transakcja. Z mrocznym błyskiem w oczach Julian wyciągnął rękę i pchnął Celię na łóżko. W jego tonie brzmiała nieukrywana pogarda i złośliwość. — Nie ma nikogo innego. Nie musisz udawać. Z twoim wyglądem pewnie wciąż jesteś dziewicą. Dlaczego nie spróbujesz? Mogę cię traktować o wiele lepiej niż ten kaleka! Gdy skończył mówić, sięgnął bezpośrednio ku niej. Już miał dotknąć jej talii. Prawie. Klaps! — Precz! — Celia użyła całej siły, by spoliczkować go w twarz. — Nie zakładaj, że wszyscy są tak brudni jak ty. Masz szczęście, że twój kuzyn jeszcze nie dotarł. Wyjdź natychmiast, a będę udawać, że nic się nie stało. Czy wolisz dostać jeszcze raz? Choć starała się zachować spokój, drżące dłonie ją zdradzały. Zacisnęła palce na prześcieradle pod sobą i wypuściła urywany oddech. Czego ona właśnie doświadczyła? Wyobrażała sobie w drodze tutaj, jak brzydki będzie Julian, jak bardzo będzie bliznowaty i niepełnosprawny. Ale nigdy nie spodziewała się spotkać czegoś takiego. W noc poślubną nieznany mężczyzna przyszedł do jej pokoju i mówił jej takie rzeczy. I ten człowiek był jeszcze kuzynem jej męża! Zacisnęła szczęki i zmusiła się, by na niego spojrzeć. „Dasz radę, Celio” – dodała sobie otuchy. „Poradzisz sobie”. Julian był przez chwilę oszołomiony, bo nie spodziewał się, że ta brzydka kobieta podniesie na niego rękę. Na jego twarzy pojawił się ponury wyraz. Z jego ciała bił przejmujący chłód. — Żadna kobieta nigdy nie odważyła się mnie uderzyć. — Uważaj to za swój pierwszy raz! — Celia zadrżała. W wyniku szamotaniny jej okulary spadły, ukazując parę niespodziewanie czystych i bystrych oczu. Jej drżące rzęsy zdradzały napięcie i strach właścicielki. — N-nie podchodź bliżej! Julian nagle urwał, a przez chwilę zaczął odczuwać coś na kształt litości. Poprawił marynarkę i spojrzał na nią chłodno. — Możesz dalej czekać tutaj na tego „wraka człowieka”. Huk! Dopiero gdy drzwi się zamknęły, napięte nerwy Celii nieco odpuściły. Na zewnątrz pokoju. Gdy ochroniarz miał już podejść do głównej sypialni, zobaczył czerwony ślad na twarzy Juliana. Na jego bladej cerze znak był niesamowicie widoczny. Nawet niedowidząca osoba dostrzegłaby go z kilometra. Ochroniarz zamarł na chwilę, po czym zapytał: — Panie Sterling... Pana twarz... Julian dotknął policzka i odparł krótko: — Zderzyłem się z drzwiami. Od kiedy to drzwi mają odciśnięte pięć palców? Choć jego tłumaczenie wydawało się wątpliwe, ochroniarz nie odważył się pytać dalej. Zamiast tego z szacunkiem podał folder: — To dane osobowe pani Sterling. Julian otworzył teczkę i zobaczył nazwisko: Celia Ashford. Interesujące. Imię tej brzydkiej kobiety, Celia, oznaczało „szlachetną”. Ale była piekielnie nieuprzejma. Cóż za ironia! Jej biologiczna matka była jeszcze ciekawsza. Traktowała pasierba i pasierbicę jak drogocenne klejnoty, będąc jednocześnie okrutną dla własnej córki. Podłe! Przeglądając dokument, zmarszczył brwi i zapytał ochroniarza: — Czy ona naprawdę jest taką idiotką? Ochroniarz skinął głową. — Sprawdź to jeszcze raz. Kiedy mówiła, wypowiadała się jasno i składnie. Poza tym Julian nigdy nie widział idiotki, która potrafiłaby tak gwałtownie powstać i walczyć z mężczyzną w takiej sytuacji. Myśląc o tym, stracił panowanie nad sobą i wcisnął trzymany folder w ręce ochroniarza. — Jeśli nie potrafisz dostarczyć mi rzetelnych informacji, to nie zawracaj mi głowy i więcej się tu nie pokazuj!

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 2 Mógłbym traktować cię lepiej – W zastępstwie siostry | Czytaj powieści online na beletrystyka