Celia westchnęła.
Kiedyś miała nadzieję, że Bennett coś jej da. Nawet 1% sprawiłby, że poczułaby się jak prawdziwa Ashford.
Teraz wyglądało na to, że w momencie, gdy przestało jej na tym zależeć, Bennett nagle postanowił być hojny. Stłumiła gorzki śmiech na myśl o wszystkich razach, gdy płakała przez ich słowa i załamywała się pod ich obelgami.
Co za ironia!
Celia nie wytrzymała i faktycznie roześ
















