Celia stanęła za Tristanem i cofnęła się o pół kroku. Chciała trzymać się od tego człowieka z daleka. Na jej twarzy malowało się zmieszanie. – Naprawdę tego nie zrobiłam.
– Tristan, co ty próbujesz powiedzieć? Próbujesz chronić tę brzydką sukę? – zapytała wściekle Portia. Gdyby spojrzenia mogły zabijać, tamta dwójka leżałaby już dwa metry pod ziemią.
– O czym ty, do diabła, mówisz? To twoja siostr
















