Można powiedzieć, że Bennett tak bardzo rozpieszczał Portię, że stracił nad nią kontrolę.
Naturalnie uwielbiał słuchać, jak inni ją chwalą.
Mówiąc wprost, Celia przez tyle lat była w oczach rodziny Ashford tak posłuszna, że nie ustępowała w tym domowemu psu. Dlatego Bennett uwierzył w jej słowa.
Co więcej, Celia uroniła nawet kilka łez.
Bennett w końcu uległ. „Dobrze, najpierw cię tam przeniosę. J
















