W zastępstwie siostry

W zastępstwie siostry

Autor: Clementine Hughes

Rozdział 3 Niech rozpocznie się gra
Autor: Clementine Hughes
6 cze 2026
Światło słoneczne wpełzało z balkonu po drugiej stronie pokoju, oświetlając koc owinięty wokół drobnej postaci kobiety. W jakiś sposób wszystko, co wydarzyło się zeszłej nocy, wydawało się snem lub może koszmarem, a przynajmniej do momentu, gdy jej dłonie przesunęły się po jedwabistej pościeli. To nie był sen, lecz jej własna okrutna rzeczywistość. Gdy tylko otworzyła oczy, zerknęła na bok łóżka, ale był pusty. Julian nie wrócił zeszłej nocy. Choć w duchu poczuła ulgę, jego nieobecność napawała ją niepokojem. Czuła się tak, jakby nad jej głową wisiał nóż, który nie chciał zniknąć. Część niej chciała to wszystko wyjaśnić, ale inna część wolała zostawić sprawy takimi, jakimi były. Poza tym, choć mogła współczuć okaleczonemu mężczyźnie, nie była gotowa na żaden związek. Co więcej, ten człowiek był pierwotnie narzeczonym jej siostry. Nie wiedziała, czy z tego powodu nie będzie chciał sprawić jej kłopotów. … Na dole podszedł do niej ochroniarz i zaprowadził ją do jadalni. Nie było tajemnicą, że rodzina Sterlingów jest bogata. Lśniące żyrandole zwisające z każdego rogu i antyczne wazony błyszczące wzdłuż korytarza mogły odebrać komuś mowę. Nie należała do osób, które łatwo zachwycają się posiadaniem dóbr materialnych, ale to było zbyt wiele. Jadalnia znajdowała się w pobliżu kuchni. Gdy tylko weszła, zobaczyła wysoką i wyprostowaną sylwetkę wychodzącą z kuchni ze śniadaniem. Kiedy wyszedł, zauważyła, że tym mężczyzną nie jest nikt inny jak ów Nolan, który zeszłej nocy próbował ją pocałować! Natychmiast odwróciła się, chcąc wyjść. W ogóle nie chciała wchodzić w interakcje z tym człowiekiem. Jednak mężczyzna nie pozwolił jej spełnić tego życzenia, zawołał głośno: — Celio, dzień dobry. Jego głos był magnetyczny i przyjemny, ale nieco lekki, co wystarczyło, by poczuła się nieswojo. Cofnęła się o krok, patrząc na jego pewną postać. Nie wiedziała, czy to światło dzienne sprawiało, że wyglądał jeszcze promienniej. Co u licha się działo? Dlaczego on tu był? Ochroniarz stojący obok pokręcił głową. Dlaczego pan Sterling tak się zachowywał? Czy bawił się w odgrywanie ról z panią Sterling? Nie chcąc pytać, po prostu kontynuował swoją pracę. Celia czuła do niego ogromną odrazę. Czy nie miał własnego domu? Naprawdę nie wiedziała, co on tu robi, przesiadując codziennie w domu swojego kuzyna. — Dzień dobry. — Poprawiła okulary i odwróciła się do ochroniarza za nią. — Czy waszego pana Sterlinga tu nie ma? Ochroniarz ostrożnie zerknął na Juliana, na którego twarzy nie malowały się żadne emocje. Nie miał innego wyjścia, jak tylko ciągnąć tę farsę: — Pan Sterling ostatnio chorował i nadal przebywa w szpitalu. Celia wyglądała na naiwną dziewczynę, ale okłamanie jej było niemal niemożliwe. Od najmłodszych lat była tłamszona przez Helenę, która zawsze upierała się, by spychać ją w cień, dbając o to, by nigdy nie przyćmiła swojego rodzeństwa. Dlatego zachowywała się w ten sposób. Musiała ukrywać swoją prawdziwą siłę z poczucia samozachowawczego. To jednak nie oznaczało, że o niczym nie wiedziała. Niezdarne kłamstwa ochroniarza nie mogły jej zwieść. Ale Celia nie pytała go o nic więcej. Zamiast tego skinęła głową: — O, czy mogę go tam odwiedzić? — Teraz nie jest na to dobry moment — wycedził ochroniarz, najwyraźniej mijając się z prawdą. Mm, wyglądało na to, że Julian bardzo jej nie lubi i nawet nie chce jej widzieć. Dobrze. Zaoszczędzi jej to kłopotów. Julian postawił śniadanie na stole i zapytał lekko: — Zjedzmy śniadanie. Kiedy Celia przyjechała tu wczoraj, nie zastała w willi szefa kuchni. Zamrugała i spojrzała na talerz z jedzeniem przed sobą. Czy sam przygotował śniadanie? Choć wyglądało pysznie, nie mogła powstrzymać ostrożności. W końcu w ogóle nie znała tego człowieka. — Dlaczego? Boisz się, że cię otruję? — Julian pochylił się ku niej, a jego oczy wypełnił bezdenny mrok, sprawiając, że poczuła chłód na sam widok. Celia odruchowo cofnęła się. — Dziękuję za śniadanie, ale nie jestem głodna. Nie chcąc nic więcej mówić, odwróciła się i wyszła. Ostatnią rzeczą, jakiej potrzebowała, był kontakt z tym psycholem! Przed pokojem, w lobby, spotkała ochroniarza, który wczoraj odebrał ją z dworu Ashfordów. — Hej, czy mógłbyś wyświadczyć mi przysługę? — Uśmiechnęła się z wahaniem. — Muszę wrócić do domu Ashfordów po parę rzeczy. Czy możesz mnie odwieźć? Wczoraj, kiedy tu przyjechała, nic ze sobą nie zabrała. Po pierwsze, wszystko stało się tak nagle, że zaskoczyło ją to zupełnie nieprzygotowaną. Po drugie, była zbyt wściekła, by w tamtym momencie o czymkolwiek myśleć. Dlatego musiała wrócić po ubrania i inne osobiste rzeczy. W drodze tutaj zauważyła, że willa została zbudowana na zboczu góry. Była gotowa iść pieszo, ale zajęłoby to zbyt dużo czasu. Ochroniarz już miał odpowiedzieć, gdy zobaczył za nią mroczną postać. Natychmiast zamknął usta. Kiedy się odwróciła, zobaczyła, że „Nolan” również wyszedł z pokoju. Włożył ręce do kieszeni garniturowych spodni i ruszył przed siebie bez pośpiechu. — A więc żona mojego kuzyna chce jechać do domu po rzeczy? Nie miałoby sensu angażować kogoś innego, skoro jestem tu, by ci pomóc, wiesz. Po tych słowach objął ją ramieniem. Celia z obrzydzeniem odtrąciła jego rękę. — Nie, dziękuję. Nie rozumiała. Wczoraj mówił, że jest bardzo brzydka, więc dlaczego dzisiaj cały czas ją nagabuje? Czy on ma jakieś problemy z głową? — Pani Sterling, dlaczego nie pozwoli pani naszemu panu Sterlingowi odwieźć się do domu? — wtrącił natychmiast ochroniarz. — Mam inne zadania do wykonania, więc mogę nie być w stanie pani podrzucić. Skończywszy mówić, ochroniarz uciekł z miejsca zdarzenia. — Dobrze. — Celia westchnęła. Wyglądało na to, że nie miała innego wyjścia. — Widzisz? Czy to było takie trudne? — Zadowolony z rezultatu Julian pochylił się ku niej i powiedział z uśmiechem. Spojrzała na niego chłodno i bez słowa ruszyła w stronę parkingu. Podczas jazdy mężczyzna nagle pochylił się i szepnął jej do ucha: — Twoje ciało jest takie przyjemne w dotyku. Jego głos był niski i magnetyczny, całkiem uwodzicielski, ale dla Celii był to sygnał niebezpieczeństwa. Bała się, że zrobi coś jeszcze bardziej odrażającego, więc nie miała innego wyjścia, jak tylko siedzieć w samochodzie bez ruchu. W milczącym aucie Celia mocno zacisnęła pas, patrząc przed siebie bez mrugnięcia okiem. Nie zaszczyciła „Nolana” ani jednym spojrzeniem, nie chcąc dawać mu satysfakcji z widoku jej irytacji. W końcu czy nie wyszła za jego kuzyna? Czy to nie było niestosowne? Czy on nie znał podstawowych zasad przyzwoitości? Kiedy Julian zobaczył ją w takim stanie, nagle jeszcze bardziej zainteresował się tą kobietą. Choć jego nowa żona była brzydka, musiała być przynajmniej w miarę przyzwoitą osobą. Początkowo chciał ją tylko podręczyć tym żartem. Jednak jej reakcja wiele o niej mówiła, więc postanowił utrzymać ten fortel, aby dowiedzieć się o niej jak najwięcej. „Niech gra się rozpocznie” – pomyślał z uśmieszkiem.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 3 Niech rozpocznie się gra – W zastępstwie siostry | Czytaj powieści online na beletrystyka