Sebastian dogonił Juliana. Widząc jego znieruchomiałą postać, podążył za jego wzrokiem i spojrzał przed siebie. Był w szoku. – Czy to… Czy to Ce…
Zauważywszy ponurą minę Juliana, pośpiesznie zmienił ton. – To nie wygląda na Celię. Pójdę tam i sprawdzę. Ta kobieta to na pewno nie twoja żona.
Twarz Juliana była napięta, ale nie wyrzekł ani słowa. Sebastian uznał to za przyzwolenie. Bez dalszej zwłok
















