Celia odwróciła głowę w bok, unikając jego wzroku, i powiedziała chłodno: „To nie twoja sprawa”.
Bez względu na to, jak bardzo próbowała uniknąć odpowiedzi, on nie ustępował – wykorzystywał ten czas, by wpatrywać się w skazy na jej twarzy. Patrzył na nie, jakby widział je w zupełnie nowym świetle.
„A czyja w takim razie?”
Julian wpatrywał się w nią przez długą chwilę. Jego szerokie ramiona i wysok
















