Xylia nie miała dla nich czasu. Podniosła się z trudem i pobiegła prosto do sali szpitalnej.
Nie mogła tego pojąć. Jeszcze chwilę temu Orion wydawał się całkowicie zdrowy. Jak mógł nagle tak bardzo zaniemóc?
Wewnątrz sali Orion był przytomny. Widząc wchodzącą Xylię, na jego ustach pojawił się życzliwy uśmiech, delikatny jak zawsze. Wyciągnął wątłą dłoń.
– Xylio, przyszłaś. Podejdź bliżej. Są rzecz
















