Xylia opuściła Rezydencję Fordów, ciągnąc za sobą walizkę. Znajomy Volkswagen był zaparkowany przy wejściu. Xylia podniosła wzrok i zobaczyła Joshuę opierającego się o drzwi samochodu.
Widząc, że wychodzi, Joshua uśmiechnął się i spojrzał na nią. – Obawiam się, że nie dasz rady unieść tych rzeczy, pozwól, że ci pomogę.
Xylia dopiero co zniosła w środku wiele krzywd, a widok znajomej twarzy sprawił
















