Ciężka cisza zaległa w salonie. Xylia kontynuowała pakowanie w milczeniu, aż podniosła wzrok i zobaczyła Joshuę wygładzającego na stole kartkę papieru rysunkowego.
Surowy błysk w oczach Joshuy zniknął całkowicie. Kiedy spojrzał na Xylię, było w tym coś niespodziewanie miękkiego.
Uniósł brew w jej stronę.
– Poddawanie się tak wcześnie nie jest w twoim stylu, prawda? – Wskazał na papier. – Spróbujes
















