Xylia została zaskoczona, gdy Sonny zaczął ciskać w nią drewnianymi klockami, trafiając ją wszędzie.
Jej skóra była delikatna i wkrótce na jej ramionach zaczęły pojawiać się małe siniaki.
Zanim zorientowała się, co się dzieje i spróbowała zrobić unik, Melanie zdążyła już chwycić ją za włosy i wciągnąć głębiej do pokoju.
– Masz się ukłonić i przeprosić Tessę w tej chwili – zażądała Melanie.
– Tak,
















