Xylia wróciła do Rezydencji Fordów dopiero po południu.
Gdy tylko weszła, Connor chwycił ją za ramiona, sprawdzając, czy nie jest ranna.
– Nic ci nie jest?
Xylia instynktownie uchyliła się przed dłonią Connora. Kiedy podniosła wzrok, napotkała jego oczy pełne troski.
W tym momencie poczuła się jak dawniej – kiedy tylko była chora lub ranna, Connor z niepokojem zajmował się wszystkim za nią. Szybko
















