Wraz z nagłym pojawieniem się Oriona temat rozwodu został gwałtownie ucięty.
Tessa patrzyła, jak Orion zabiera Xylię i Connora. Ścisnęła prześcieradło tak mocno, że jej knykcie zbielały, gryząc wargę do krwi, a jej gniew groził wybuchem.
„Czy ten stary ramol zdziwaczał na starość, czy co?” – wściekała się w duchu Tessa. „Dlaczego ma taką obsesję na punkcie tej suki Xylii? Byłam tak blisko dostania
















