"Gdzie ty się niby wybierasz? Dziś rozstrzygniemy to raz na zawsze" – powiedziała Sadie.
Złapała Xylię i pociągnęła ją w stronę prywatnych loży na drugim piętrze. Drugie piętro było znacznie cichsze niż tętniące życiem lobby na parterze.
Sadie była zaskakująco silna, a z pomocą koleżanek Xylia nie mogła się uwolnić, bez względu na to, jak bardzo się szarpała.
Przy drzwiach prywatnego pokoju, gdy S
















