Zanim Xylia zdążyła zareagować, Connor przycisnął ją do łóżka.
Napotkała jego wzrok, płonący niepokojem i gniewem, a jej serce zamarło. On mówił poważnie.
Xylia zaczęła się szarpać. – Connor, postradałeś zmysły? Puszczaj mnie.
Ręka Connora przesunęła się do guzików koszuli Xylii, a niepokój w jego oczach zgasł, zastąpiony przez surowe pożądanie.
Ignorując jej opór, ukrył twarz w jej szyi.
Spojrzen
















