Oczy Joshuy pociemniały; milczał.
Po drugiej stronie linii Tessa śmiała się. – Spotkaliśmy się już, wiesz? Jesteś całkiem przystojny, ale nie wierzę, że naprawdę lubisz Xylię, kompletną awanturnicę ze złą reputacją. Twój gust jest doprawdy wątpliwy.
Spojrzenie Joshuy stało się drapieżne. – Gdzie ona jest? – warknął głosem zimnym jak lód.
Tessa poczuła chłód nawet przez telefon, ale śmiała się dale
















