Henry patrzył na twarz Angel, rumianą jak dojrzałe czerwone jabłko, i jej lekko uniesione, różowe usteczka. Wyglądała tak uroczo, że chciał ją pocałować. Bał się jednak, że obudzi Angel, która wydawała się zmęczona i gotowa zasnąć.
Nigdy wcześniej nie usypiał dziecka, więc nie wiedział, co robić. Mógł tylko zesztywnieć i w ogóle się nie ruszać, nie chcąc jej przeszkadzać.
Monique była oszołomion
















