PERSPEKTYWA EVERETTA
Dłoń Mirabel w mojej ciążyła mi niczym kajdany, z których chciałem się oswobodzić, ale nie mogłem. Tylko to powstrzymywało mnie przed ruszeniem za Amarą i zdarciem dłoni Cyrusa z jej ramion. Wiedziałem, że po tym, co zaszło w bibliotece, przesiąkła moim zapachem. Może i czyniło to ze mnie sadystę, ale uwielbiałem ten fakt. Miałem w dupie konsekwencje, chciałem po prostu, żeby
















