PUNKT WIDZENIA CYRUSA
Między mną a Amarą było okej, ale "okej" to było daleko od tego, na czym mi zależało. Nie mogłem obwiniać jej za decyzję, którą podjęła. To była tylko kwestia czasu, a każdy z odrobiną rozumu dostrzegłby to z odległości kilometra. Byłem jednak tak skupiony na byciu z nią, że zapomniałem wziąć pod uwagę jej uczucia w tym wszystkim. Nie dała nam zbyt wielu wskazówek, poprosiła
















