PERSPEKTYWA AMARY
Nie byłam pewna, czy to moja bujna wyobraźnia, czy fakt, że po wymianie zdań z Augustem nadal byłam kłębkiem nerwów, ale mogłabym przysiąc, że Trevor się we mnie wpatrywał. Zaczęło się w chwili, gdy weszłam na zajęcia, i robiło mi się tak niekomfortowo, że miałam ochotę skurczyć się w sobie i zniknąć. Nie chciałam powtórki z ostatniego razu, więc trzymałam się blisko Winnie, ale
















