PUNKT WIDZENIA AMARY
Rzuciłam się do ucieczki.
Nie byłam pewna, dlaczego do cholery w ogóle w to gram, ale wiedziałam, że to robię. Pędem ruszyłam ścieżką, nie mając pojęcia, dokąd zmierzam. W głowie odliczałam sześćdziesiąt sekund, próbując oszacować, ile mam czasu, zanim wyruszy moim śladem. Dotarłam do rozwidlenia i nawet nie czekałam, by podjąć decyzję, w którą stronę pójść, tylko po prostu wy
















