PUNKT WIDZENIA AMARY
Strach chwycił mnie za gardło, gdy wlokłam się w stronę gabinetu dyrektora. Nie mogłam sobie wyobrazić, dlaczego chciał się ze mną zobaczyć. Nie brałam ostatnio udziału w żadnych bójkach. Wręcz przeciwnie, byłam wzorową uczennicą. Wzywanie mnie nie miało żadnego sensu. Nawet Winnie stwierdziła, że to brzmi dziwnie i podejrzanie. Zaproponowała, że pójdzie ze mną, ale nie chciał
















