PUNKT WIDZENIA AMARY
Ignorowałam chłopaków.
Nie była pewna, czy przesadzam, czy nie, ale jakaś część mnie wciąż uważała, że powinni byli coś z tym zrobić. To było chore, że takie rzeczy mogły się dziać i przechodziły bez echa. Na moim miejscu mógł być ktoś inny, kto nie miałby tego przywileju, by mieć syna Alfy za partnera. Co by się z nimi stało?
– Czy jest jakiś powód, dla którego twoi chłopacy
















