PERSPEKTYWA AMARY
Ani Andre, ani Everett nie przerwali tego, co robili. Andre tylko podniósł wzrok i poczułam na skórze jego kpiący uśmiech, gdy zorientował się, kto stoi i się gapi. Moje policzki zapłonęły jaskrawą czerwienią; próbowałam odwrócić wzrok, ale jego dłoń spoczęła na moim podbródku, zmuszając mnie do patrzenia.
– Jeśli odwrócisz wzrok, przestaniemy – wyszeptał mi do ucha. – Jak myślis
















