PUNKT WIDZENIA EVERETTA
Marcus siedział na krześle, wpatrując się we mnie, gdy wszedłem. Jego oczy wyrażały pogardę i zazdrość – dwie emocje, które dobrze znałem. Nie było łatwo świadomość, że chłopak, nad którym wcześniej miałeś władzę, był teraz twoim przełożonym, zwłaszcza dla kogoś takiego jak Marcus, kto uwielbiał żyć i oddychać władzą.
— Czy to ten moment, w którym powinienem się ukłonić? —
















