PUNKT WIDZENIA AMARY
Dzielenie pokoju z Winnie okazało się fajniejsze, niż się spodziewałam. Zazwyczaj starała się schodzić mi z drogi, by dać mi przestrzeń, ale to zmieniło się jakoś około północy. Światła były zgaszone i obie udawałyśmy, że śpimy, kiedy nagle zapaliła lampkę i usiadła prosto. Martwiłam się, że coś jej dolega, ale zamiast tego obdarzyła mnie badawczym spojrzeniem.
– Jak to możliw
















