PUNKT WIDZENIA AMARY
Minęły całe dwa dni i na szczęście nie wpadłam ponownie na Augusta, chociaż byłam pewna, że miało to więcej wspólnego z faktem, że praktycznie przez każdą sekundę dnia miałam ochroniarzy.
Winnie przysięgała, że nic chłopakom nie powiedziała, ale jasne było, że coś wiedzieli, bo nie odstępowali mnie na krok, chyba że było to absolutnie konieczne. Mówiąc delikatnie, było to przy
















