Z PERSPEKTYWY AMARY
Nie zdawałam sobie sprawy, że się powstrzymywał, dopóki nie zaczął pchać się do moich ust. Oczy zaszły mi łzami, gdy jego kutas uderzał o tył mojego gardła. Wbiłam palce w jego uda, próbując zachować zmysły, podczas gdy w moich oczach zbierały się łzy. Jego pchnięcia były brutalne i przy każdym z nich lekko się dławiłam. Nie było w tym nic słodkiego ani miłego, i nigdy bym nie
















