PUNKT WIDZENIA AMARY
W chwili, gdy Andre wrócił, wiedziałam, że coś jest nie tak i nie chodziło tylko o to, że miał ze sobą Everetta. Obaj wyglądali, jakby zobaczyli ducha, i mimo że próbowali to ukryć uśmiechami, widziałam, że coś ich dręczyło.
– Oto twoja niespodzianka – mruknął Andre, siadając na ziemi.
– Myślałam, że będziesz tu dopiero jutro – powiedziałam do Everetta, a on tylko wzruszył ram
















