Z PERSPEKTYWY AMARY
Spojrzałam na Winnie z lękiem w oczach. Miałam przeczucie, że chodzi o to nagranie, ale to wcale nie znaczyło, że byłam gotowa się z tym zmierzyć.
Winnie chwyciła moją dłoń mocnym uściskiem, gdy wszystkie ruszyłyśmy w stronę auli. Ostatni raz byłam w tej auli w dniu mojego przyjazdu. To był również ten sam dzień, w którym odnalazłam moich przeznaczonych i zostałam zawstydzona.
















