PERSPEKTYWA AMARY
Oplotłam się ramionami, próbując zmusić się do stawiania jednej stopy przed drugą. Musiałam jedynie upewnić się, że wyjdę z biblioteki i znajdę się jak najdalej od Andre. Wiedziałam, w co pogrywa, a mimo to dałam się w to wciągnąć. Prawie uległam. Jakaś mała część mnie rozważała możliwość zrealizowania wszystkiego, o czym mówił Andre, i nawet ja musiałam przyznać, że brzmiało to
















