PERSPEKTYWA AMARY
Moje stopy ruszyły z miejsca, zanim mój mózg w ogóle zdążył to zarejestrować. Byłam całkowicie naga, woda wciąż spływała mi po skórze, ale z jakiegoś powodu czułam się, jakbym była w kotłowni. Powoli usiadłam na środku łóżka, a Cyrus niemalże przewrócił na mnie oczami.
– Jesteś spięta – powiedział po prostu. To nie było pytanie, lecz stwierdzenie, a ja nie musiałam go potwierdzać
















