PUNKT WIDZENIA AMARY
Słyszałam niewyraźnie ściszone głosy dobiegające z drugiego końca sali. Wiedziałam, że to Everett i jedna z kobiet ze starszyzny, ale mocno zaciskałam powieki, bo ostatnią rzeczą, jakiej pragnęłam, było to, by ktoś zaczął zadawać mi pytania.
Był tam ojciec Augusta i wiedziałam, że nie będzie dla mnie zbyt uprzejmy. Nie mógł bezpośrednio zranić Everetta, ale ja nie miałam takie
















